Grzyby, część druga

W okolicy Ząbkowic Śląskich Mame z impetem wjechała w leśną dróżkę celem skorzystania z toalety. Tyle razy przerabiali już temat siusiania na stacjach benzynowych, że Tate nie zdziwił ten nagły manewr. Mame nie znosi publicznych toalet, według niej w promieniu stu metrów od nich widać unoszące się złowrogo zarazki i bakterie. Mame lubi łono natury i żadne zjawiska pogodowe typu deszcz, śnieg czy inna ulewa jej nie zrażają. Po załatwieniu czynności intymnej, sięgnęła do leżącego w bagażniku plecaczka w którym miała przygotowaną wodę. Wydalony płyn należało uzupełnić. – Chcesz? – spytała wciąż siedzącego w samochodzie Tate. – Chcesz pić, czy możemy jechać dalej? – Nie, -odpowiedział  po krótkim namyśle. – Pojedziemy do rodziców, to napiję się kawy, a teraz zamykaj ten bagażnik bo zimno. Czytaj dalej Grzyby, część druga