Jing Jang

Rozmowy z Kotem
  • 120

….Znaleziono szczeniaczki w worku na śmietniku……..Odrąbał kotu ogon……..Kot powieszony na drzewie……..Uderzył psa siekierą w głowę…….Sarna zaplątana we wnyki……Zastrzelona locha znaleziona w lesie, warchlaki nie przeżyły……Stado dzikich krów do odstrzału….

-Kochanie, co Ty czytasz, co się dzieje, oddychaj spokojnie, udusisz się, dlaczego Ty znowu czytasz takie rzeczy, wiesz przecież jak na to reagujesz, kochanie, zostaw to, no już, już dobrze, masz tu rękaw, prosiłem, nie czytaj……

Usłyszałem przejęty głos Tate i postanowiłem sprawdzić co się dzieje. Zanosząca się płaczem Mame siedziała przed laptopem i próbowała coś powiedzieć, ale zdołała wykrztusić tylko pojedyncze słowa – Barbarzyństwo…….- ja nie pojmuję……- za co, dlaczego?…… -komu one co złego zrobiły……- przecież …….zanosiła się płaczem. – Mame, Mame co się stało, dlaczego Ty płaczesz? Spytałem gramoląc się jej na kolana. -Mame, ja Cię zaraz rozśmieszę,  jak Ci to poprawi humor, to zaatakuję masełko, tylko podstaw mi maselniczkę, -próbowałem ją pocieszyć, ale to nic nie dało. -Mame, przestań już, już dobrze……-mówiłem, wspinając się równocześnie na jej ramię. -Mame, już…..- chciałem dodać kolejne słowa otuchy, gdy nagle zobaczyłem, na co ona patrzy. – Co to jest, – wyszeptałem, sztywniejąc, -Mame, co to jest? -powtórzyłem, patrząc ze zgrozą na zdjęcie ciężarnej kotki z rozprutym brzuchem. – Mame, wrzasnąłem, -Mame, odpowiedz!

-To człowiek, Kubusiu, szepnęła Mame, – To człowiek, powtórzyła cicho. -Człowiek, ale jak, dlaczego, za co???? -Nie mogłem uwierzyć w to co widzę,-Mame, jak to człowiek? – Co ta kotka mu zrobiła, przecież ona miała zaraz urodzić te maleństwa, Mame, jak to człowiek, ZA CO????? – krzyknąłem zszokowany, – ALE ZA CO???, powtórzyłem, -Odpowiedz mi Mame!! – Ja nie wiem, Kubuniu, odpowiedziała bezradnie Mame, -ja sama tego nie rozumiem, szeptała blednąc jeszcze bardziej, -nie rozumiem……

Setki myśli przeleciały mi przez głowę. Co to za ludzie, którzy robią takie rzeczy. Te zwierzęta były bezbronne, nikomu nie zrobiły krzywdy, żyły sobie spokojnie w swoim świecie, nie wadząc nikomu…….-myślałem schodząc z Mame. Nagle poczułem, że powstał między nami niewidzialny mur, mur, który nie pozwala mi się do niej zbliżyć. Ona też jest człowiekiem, myślałem, należy do tego samego gatunku co ci zwyrodnialcy, a może też jest taka?, pomyślałem, nagle przestraszony. A jeżeli kiedyś też mnie tak potraktuje?

-Wytłumacz mi to, -zażądałem, -wytłumacz natychmiast,-warczałem nie na żarty zły. – Też jesteś człowiekiem, tym samym gatunkiem, wytłumacz! Kto dał Wam prawo do znęcania się nad słabszymi, kto uznał, że wolno Wam decydować o czyimś życiu, zdrowiu czy czasie śmierci? Kto? Kim Wy jesteście, że rościcie sobie prawo do decydowania o naszym losie?? Bo co, bo wydaje się Wam, że skoro potraficie mówić, pisać i jesteście od nas silniejsi, to możecie decydować za nas?? Nie, nie macie takiego prawa!! Nikt Wam nie dał na to przyzwolenia, nie jesteśmy tępymi, pozbawionymi uczuć stworami takimi jak Wasze mechaniczne zabawki!! Jesteśmy żywymi stworzeniami, potrafimy myśleć,kochać, czuć, pamiętać…… Nie musimy mówić po ludzku, żeby ze sobą rozmawiać. To nie my zabijamy dla sportu dzikie zwierzęta, to nie my zamykamy w niewoli i męczymy inne tresurą, żeby ktoś miał rozrywkę!!  To nie my przeprowadzamy eksperymenty na zwierzętach tylko po to, żeby stworzyć nowy kosmetyk!! Żaden człowiek nie ma z tego powodu wstrzykiwanych chemicznych świństw do oczu, żeby sprawdzić, czy będzie na to uczulony!! A królikom można??  Żebyście mogli użyć cudownego kremu, który sprawi, że Wasza skóra będzie piękna, gładka i jędrna?? Naszym kosztem?? Coś Ci powiem, żaden krem, żadna maść, żaden na świecie cudowny eliksir nie uchroni Was od starości i śmierci. Tak ten świat jest skonstruowany, tak właśnie to działa. W naszym świecie słonie nie jeżdżą na rowerach, a tygrysy nie strzelają z dubeltówki do przebiegających gazeli tylko dlatego, że podobają się im ich skóry!! Popatrz na wilki, jak one funkcjonują w stadzie, popatrz na kruki i popatrz na Was! Jesteście pasożytami, żerujecie na nas, eksploatujecie ziemię ponad miarę, a nie jesteście tu sami! To nasz wspólny dom i może nauczylibyście się w końcu o niego dbać! Ponoć jesteście inteligentni. A może nie? A może to właśnie Was trzeba się pozbyć, może to zwierzęta powinny Was zaatakować, zniewolić i pastwić się nad Wami? Może ja wezmę taki sznur i zawiążę ci ręce i nogi i będę wydłubywał oczy? Co Ty na to?? – wrzeszczałem okropnie, pozbawiony jakichkolwiek hamulców.  Byłem tak wściekły, tak pełen goryczy, tak okropnie rozżalony , że dopiero po chwili dopadła mnie refleksja, co się tu stało.

Mame z opuszczoną głową i z zastygłą ze smutku twarzą stała bezradnie i w milczeniu słuchała mojego wybuchu.  Dysząc ciężko i zionąc ogniem, próbowałem się opanować. -Stop, Kubek, mówiłem sobie, -stop, uspokój się, tak nie wolno, ona nie jest niczemu winna, – starałem się wyjaśnić sam sobie. -Więc tak to działa, pomyślałem po chwili, -To o tym Mame kiedyś opowiadała, – To ten mechanizm……-pomyślałem, nagle bardzo zawstydzony.  Rozmawiałem kiedyś z Mame o różnych uczuciach i powiedziała mi wtedy o pewnej pułapce w którą wpadamy, jak łatwo dać się załapać, jak trudno z niej wydostać. Jak to było? Zaraz, zaraz…………..Już wiem! To było o strachu. Mame powiedziała wtedy tak: -Strach, Kubusiu rodzi gniew, gniew rodzi agresję, a agresja przemoc. Musisz uważać, żeby w tę spiralę nie wpaść, bo trafić w nią jest bardzo łatwo, ale wydostać się już o wiele trudniej. – Jak tego uniknąć, zapytałem, jak? Nie pamiętam co wtedy odpowiedziała, czy w ogóle?

Kiedy po bardzo długiej chwili byłem już zdolny wykrztusić z siebie jakieś spokojne słowo, podszedłem powoli do Mame, niepewny jej reakacji. Było mi głupio i wstyd, że tak na nią nakrzyczałem.  I wiecie co zrobiła? Wciąż w milczeniu, z lecącymi się po policzkach łzami usiadła na podłodze, wzięła mnie delikatnie na ręce i  przytuliła tak, jak tylko Mame to potrafią. -Przepraszam Kubusiu, wyszeptała, -przepraszam…. Nie musiała nic więcej mówić, ja wiedziałem dlaczego i za co. -Przepraszam Mame, ja też Cię przepraszam….

Gdy emocje już z nas opadły i oboje dostaliśmy od milczącego Tate lekarstwo na nerwy, mogliśmy spokojnie porozmawiać. Spytałem Mame, co można z tym zrobić, jak spowodować, żeby nie dochodziło do takich sytuacji. Odpowiedziała mi, że przede wszystkim uczyć. Uczyć, edukować, wyjaśniać, pokazywać, swoją postawą dawać przykład. Dopiero w ostateczności karać. Każde stworzenie uczy się, obserwując swoich rodziców czy rodzeństwo. To oni od pierwszych chwil pokazują swoim dzieciom jak stawiać pierwsze kroki, jak myć zęby, jak korzystać z nocnika i kuwety. Oni też uczą miłości. Dlatego mamy tak wiele wspaniałych osób, które pomagają zwierzętom, które za nie walczą i  są ich głosem w ludzkim świecie. Zobacz, na przykład, co robi Twoja ulubiona ciocia Gosia z ZMD.  Ilu zwierzętom pomogła, ilu ludzi jej słucha, dla ilu jest autorytetem i inspiracją. Człowiek to takie samo stworzenie jak każde inne. Trzeba mu pokazać jak postępować i jeżeli będą to dobre przykłady, to taki człowiek przyjmie je jako swoje i przekaże dalej.  – A dlaczego mówiłaś, że karać dopiero w ostateczności? – spytaLem. – Bo to nic nie da, Kubusiu. Człowiek, którego ukaże się za coś co zrobił, a on nie zrozumie za co, taki człowiek będzie się czuł skrzywdzony, potraktowany niesprawiedliwie i będzie pełen żalu i pretensji, że przez jakieś „głupie zwierzę” jest ukarany. Dopiero w pełni świadomy człowiek, który wie i rozumie, że wobec nikogo nie wolno stosować przemocy, a mimo wszystko dopuści się jej, dopiero taki ktoś jest w stanie wyciągnąć prawidłowe wnioski. Zrobił coś, czego nie wolno robić, skrzywdził kogoś kto przez niego cierpi i dlatego ponosi karę. Jest w stanie zrozumieć, że nie został ukarany, przez „jakieś głupie zwierzę”, ale przez swoje postępowanie wobec innych. Dlatego tak ważna jest nauka i to od najmłodszych lat. Pamiętasz to przysłowie o skorupce? „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.  – A, powiedziałem, -teraz rozumiem…… Ja myślałem, że to chodzi o to, że jeżeli jajko potrąci kurka, to urodzi się kurczaczek, a jeżeli indyk, to będzie nowy, mały indyk. – Nie Kubusiu, uśmiechnęła się Mame. To nie tak. -A gdyby jajko potrącił kakaowiec, to mielibyśmy pewien przysmak dla dzieci?  – spytała. – Nie, Mame, już rozumiem, też się uśmiechnąłem. – I przypomniało mi się, co kiedyś powiedział Tate, i już teraz rozumiem. Tate powiedział „Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał”. To jest to samo, co mówisz o jajku i skorupce, prawda? – Prawda Kubuniu.

Nie wiem ile czasu spędziliśmy na tej podłodze. Mame mówiła jeszcze dużo ważnych rzeczy o tym, jak żyć żeby innych nie krzywdzić, jak dawać i nie oczekiwać nic w zamian i jeszcze o czymś bardzo ważnym. Mówiła, że świat jest tak skonstruowany, że żeby panowała na nim harmonia, musi być zachowana równowaga. Jeżeli jest jing, będzie i jang, mamy dzień, ale też noc, jest dobro, będzie też i zło. Najważniejsze jest, żeby to zło zwyciężać dobrem, a nie agresją i przemocą.

-Chodźmy już spać Kubusiu, powiedziała Mame. To był bardzo trudny dzień dla nas, a jutro jest kolejny i to tylko od nas zależy, jaki on będzie, prawda? – powiedziała całując mnie w główkę. – Kocham Cię Kubuniu, powiedziała wstając.  – Kocham Cię Mame, powiedziałem i przytuliłem się do niej mocno.

Wasz Kubuś

Cdn…

 

 

 


Rozmowy z Kotem
  • 120

4 Replies to “Jing Jang”

  1. Trudna rozmowa Kubusiu, Mame to mądra i dobra kobieta i Tate i ciocia Gosia i inne ciocie i wujkowie, ale niestety są też inni, źli, miejmy nadzieję, że świat pójdzie ku lepszemu, ja wierzę, że dobro zwycięży.
    Kubusiu musimy przecież w coś wierzyć, prawda?
    Mame tak pięknie pisze, też się poryczałam.
    Kubusiu masz wspaniały dom, wspaniałych opiekunów, oczywiście ty sam jesteś wspaniały i na to wszystko zasługujesz… nie, mylę się, Tobie się to należy i każdemu innemu zwierzaczkowi również. Pozdrawiam Was 😄😄😄😘😘😘😘🥰🥰🥰🥰🥰🥰❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

  2. Mame, Kubusiu jak cudownie, że tak mądrze rozmawiacie! Szkoda tylko, że najpewniej nie czytają Was te wszystkie dranie, co robią krzywdę zwierzętom, ludziom, sobie samym! Jak zwykle ryczałam, ale to są dobre łzy i za nie dziękuję! Uściski dla Mame i Tate, mizianki dla Kotów.

  3. Kubusiu, powiedz Mame, żeby starała się nie czytać już takich rzeczy. Powiedz, że ciotka Baśka bardzo Ją o to prosi. Mame jest mądra i wrażliwa – to cecha dobrych ludzi, Kubusiu, innych niż tamci… I przez to przeżywanie Mame traci spokòj i siły. A szkoda, żeby ludzie dobrzy słabli, prawda?Powinni i muszą być silni, żeby swoim Sercem i Dobrocią mogli przezwyciężać zło. Tak, Kubusiu, Mame zna życie, a raczej ludzi, i wie, że na świecie jest ciągła walka dobra ze złem… Wiem, że to okropne, że trudno się z tym pogodzić, a zrozumieć to już w ogòle się nie da, ale niestety tak jest…
    Kubusiu, masz wspaniałą Rodzinę. Powiedz wszystkim, że Ich serdecznie pozdrawiam razem z Mikim – jednym spośròd twoich kuzynòw 🙂

Dodaj komentarz