Farinelli

Opowiedziałem Wam już do jakiej rodziny trafiłem i z jakimi wariatami przyszło mi żyć. Mame, bardzo kochana i szalona, Tate, oaza spokoju i bezpiecznik Mame, który z racji uprawianego zawodu stanowi według Mame inny gatunek. Powiem Wam w tajemnicy….. A właściwie nie muszę w tajemnicy, bo Mame nie kryje się ze swoją teorią, że mąż informatyk to kara boska za poprzednie wcielenia i Mame kompletnie nie rozumie, dlaczego to ją spotkało, zapewne w poprzednim wcieleniu była nudnym mężczyzną.

Czytaj dalej Farinelli

Dżdżownica

-Tate……-Co kochanie?, -Ale Tate……-No co Słonko? -A kochasz mnie?- O jezu, zaczyna się, -pomyślał Tate, – co znowu, czego nie zrobiłem, czego ona znowu chce?, -rozmyślał wchodząc do pokoju. -Ale kochasz mnie?, marudziła leżąca na kanapie Mame. -To gdzie mam pójść, co kupić, czego zapomniałaś, czy to coś do obiadu, czy może poczekać? -wyliczał wszystkie standardowe rzeczy, przy których padało najczęściej to pytanie. – No wiesz, ale z Ciebie muł, i co wyprzedzasz, nie możesz normalnie odpowiedzieć, tylko wymyślasz?, -zdenerwowała się Mame – To rytuał, nie psuj go, -dodała, siadając przy stole. – To, co, kochasz mnie?

Czytaj dalej Dżdżownica

Lewarek

-Mame, a dlaczego powiedziałaś ostatnio, że to Ty ożeniłaś się z Tate? Czy to nie jest przypadkiem odwrotnie? Czy to nie Tate się żeni, a ty wychodzisz za mąż? – Teoretycznie, Kubusiu, ale ja noszę spodnie, ja żądzę, ja się żenię. -Acha……-Tak, właśnie tak.

Czytaj dalej Lewarek

Diuna

Drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia przed piętnastoma laty nie zapowiadał się na typowy. Rejwach od samego rana, tabuny ludzi w domu rodzinnym Mame, przymusowa pobudka bladą nocą oraz presja związana z wyznaczoną jakiś czas temu wysoce niepraktyczną godziną, powodowały, iż Mame, ogólnie co prawda przejęta, ale z każdą chwilą oraz przybyłą nową osobą, wpadająca w coraz to większą irytację, siedziała w dużym pokoju na krzesełku i z niewiadomych dla siebie powodów pozwalała pewnej obcej osobie, fryzjerką zwanej, gmerać sobie we włosach i okadzać śmierdzącym lakierem jakby brała udział w konkursie na Delficką Pytię. Jednakże powód tego szaleństwa był zgoła odmienny. W tymże to dniu, Mame zgodziła ożenić się  z Tate. Czytaj dalej Diuna

Jing Jang

….Znaleziono szczeniaczki w worku na śmietniku……..Odrąbał kotu ogon……..Kot powieszony na drzewie……..Uderzył psa siekierą w głowę…….Sarna zaplątana we wnyki……Zastrzelona locha znaleziona w lesie, warchlaki nie przeżyły……Stado dzikich krów do odstrzału….

Czytaj dalej Jing Jang

Tate

-Maksio, zostaw Kubka, Maksio, proszę przestań go gonić, jego głowa boli, nie może tak latać jak opętany, Kubek wyłaź mi spod tej szafki wiem, że tam nie sprzątałam, nie musisz mi tego pokazywać, Kawa, nie właź mi pod nogi, znowu Cię kopnę, ja nie mam oczu dookoła głowy, Maksio przestań, przecież mu krzywdę zrobisz egocentryku jeden, stary, jeżeli natychmiast nie wyjdziesz z tej łazienki, to Cię wywlokę, Kubka trzeba złapać do lekarza z nim jedziemy, rusz się, nie wszystko ja, też tu mieszkasz, Kubek wyłaź, Maksio, co ja mówiłam, Maksio bandyto jeden, zostaw Kawę, stary, masz trzy sekundy, czy ja do cholery sama muszę wszystko ogarniać?

Czytaj dalej Tate

Kocia Mama

W pewien piękny, acz mroźny dzień, dwa lata temu, Mame z Tate i BABCIE jechała na smutno-towarzyską imprezę do pewnego uroczego miasteczka w Wielkopolsce.  Imprezę zorganizował wujek Antek, brat babci Mame. Wujek  w tym właśnie  czasie postanowił zebrać razem dawno niewidzianą  rodzinę i takiej prośbie nie można było odmówić.  Kiedy wysiedli z samochodu, pod kościołem zebrała się już spora grupa ludzi. Wujek człowiekiem dobrym był i wszyscy chcieli godnie go pożegnać.

Czytaj dalej Kocia Mama

Maksiomilian W.

Nie, to nie może być prawda, jak to??? Jak to nie żyje??? Przecież przed chwilą wszystko było w porządku??? Mame z Tate stali w gabinecie swojego weterynarza do którego pojechali z Psotką na pobranie krwi.  – Jak to? Nie wierzę, .nie wierzę! , powtarzali bezdźwięcznie. Czytaj dalej Maksiomilian W.

Trzyczęściowy zestaw Kawowy

Jak już wspomniałem, Kawa zamieszkała w szafie. Mame z Tate dali jej trochę czasu na pogodzenie się z sytuacją, ale po pewnym czasie zaczęło ich martwić jej zachowanie. Nie wychodziła w ogóle, nie przejawiała żadnych chęci na rozmowę z nimi i bała się wszystkiego. Mówiąc wszystkiego, mam na myśli NAPRAWDĘ wszystkiego. Każdy dźwięk, każdy szelest powodował, że zamykała się w sobie jeszcze bardziej, wpasowywała się w szafę i starała nie oddychać. Psotka nie była na tyle mądrym kotkiem żeby jej pomóc. Psotunia cieszyła się z obecności innego kota i w zupełności jej to wystarczało. O obecności Kawy świadczył fakt, że w podstawionej pod szafę miseczce widać było pustkę. Czytaj dalej Trzyczęściowy zestaw Kawowy